niedziela, 5 lutego 2012

U-umlaut

---

W u-umlaut nie ma Auschwitz,
Ani w Auschwitz nie ma u-umlaut

Hände hoch! czy Mütze ab!
To tylko zwykłe frazy językowe

A wykrzyknik przy nich jest prosty
I nie wygina się w kształt SS

Skąd skojarzenie Guten Morgen
Z Butem i Mordą?

I Hajtla jako pierwszy przykład
Na fonostylistyczną redukcję?

Powiadacie: imprinting wczesnoszkolny?
Gomułkowatość? Adenauerszczyzna?

A ja poproszę adres kliniki,
Gdzie laserem wypalają.

(05/02/2012)

środa, 1 lutego 2012

Na śmierć Szymborskiej

----

Można tak i można tak
Bo na dwoje babka...
Powróżyć?

Więc wróżę, że
Nienawiść w końcu spłowieje,
Choć "jest mistrzynią kontrastu".

Bo nawet gdyby mówiła językami,
Byłabym niczym.

(01/02/2012)

piątek, 20 stycznia 2012

Przyzwyczajenie drugą naturą...

---

Wielka jest wszakże, kochani moi,
Siła nawyku...
Co zwykło leżeć, to nie postoi,
(Hasło po byku!)

Piszesz na kartce, zamiast w komórce,
Bo tak przywykłeś.
Jajko jesz rano, na obiad kurczę,
A z chrzanem ćwikłę.

Na tacę rzucasz i na Owsiaka,
Bo zwyczaj taki.
Kropki z prążkami? To będzie draka!
(Ty nie chcesz draki).

Latem Tunezja, zimą Zakopiec...
Tak zawsze było.
Mercedes (w autach) zawsze na topie,
A w filmach? Miłość!

Przyzwyczajenie drugą naturą...
(To z rzymskich przysłów).
Spróbuj raz rzucić w twarz świata burą...
Kilka pomysłów.

(20/01/2012)

środa, 11 stycznia 2012

Wierszyki morsowe

---

Chcesz się cieszyć prężnym torsem?
Powodzenie mieć u dziewcząt?
(Pod)poznańskim zostań morsem!
Co niedzielę kąp się w Kiekrzu!

W udach zalągł się cellulit?
A w sweterku poszło oczko?
Grupa morsów cię utuli!
Zostań (pod)poznańską foczką!

Głowa boli? Rzęzi w płucach?
Kąp się z nami co niedzielę!
Ciało tęż i stres wyrzucaj!
Morsem bądź! No dalej! Śmielej!

Na depresję, czarne myśli
Morsowanie ci pomoże!
Stresujący szczurów wyścig?
Kiekrz to (pod)poznańskie morze!

Piekło w domu i w robocie?
Strzyka w kościach, rąbie a stawach?
Zostań morsem -- Wierz mi: to cię
Wnet uleczy! W Kiekrzu stawaj!

Czy za oknem deszczyk siąpi,
Czy zawieja jest i zamieć,
Mors do wody dzielnie wstąpi
Jedno życie? On chce dwa mieć!

Już przerębel wyrąbana
W lodem skutym zimnym Kiekrzu...
Dzielny mors w niej choć do rana
Stałby, jakby zimna nie czuł.

My się zimy nie boimy!
(Pod)poznańskie my są morsy
Dalej śnieżką w plecy zimy!
W Kiekrzu obnażamy torsy!

Duch w zaniku? Miękkie członki?
Nic się nie chce? Głowa boli?
Z nami w Kiekrzu zbijaj bąki!
Ćwicz z morsami siłę woli!

Na szczepienia szkoda kasy!
Zanurz z nami się w przerębli,
Spójrz na taflę, spójrz na lasy...
Mors się nigdy nie przeziębi!

Chcesz się cieszyć zdrowym wnukiem?
Chcesz, by syn był chłop na schwał?
Sprawdź jak w styczniu woda chlupie...
Kiekrz - niedziela - mors - TV!

Jedenasta, co niedziela,
Całą zimę w Kiekrzu - chlup!
Mors się kąpie i udziela...
W zimnej wodzie stoi jak słup!

(11/01/2012)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Siedzę nad Styksem i łowię rybki...

------

Siedzę nad Styksem i łowię rybki...
Różne mi myśli chodzą po głowie...
Styks płynie wolno, bo nie jest szybki...
Lecz: cóż jest 'wolno'? I czym jest człowiek?

Z dala nadciąga siąpiąca mżawka...
W stawach już ćmi mnie druh mój - Artretyzm...
Styks to, czy zwykła miejska sadzawka?
Charon przypalił dziś znów kotlety...

Z olch mnie dochodzą jakieś hałasy...
Pewnie kanary dopadły gościa,
Co chciał obola na lepsze czasy
Schować... Ech, łupie mnie dzisiaj w kościach!

Łódka Charona mnie czasem mija...
Czasem przyjaźnie machnę mu ręką...
A potem znowu zarzucam kija.
Czymże jest dobro? I czym jest piękno?

Siedzę nad Styksem i rybki łowię ...
One nie biorą, ja nie umieram...
Różne mi myśli chodzą po głowie...
Dlaczego 'teraz' to właśnie 'teraz'?

Pociągam z flaszki na ten reumatyzm...
W półmrok nad Styksem dobrze mieć flaszkę...
Rodzą się w głowie różne tematy...
Czy Kant miał plastron czy też apaszkę?

Styks mnie przemija, ja nie przemijam...
Co ma do tego Zenon z Elei?
Wbijam na haczyk nowego wija...
(Wij to przynęta leszczy i siei).

Olszany zamęt odpłynął, ucichł...
Facet z obolem rozstał się wreszcie...
Cisza podzwania, koi i smuci...
W Boga uwierzcie. Albo nie wierzcie.

Charon zarzucił już na noc cumę...
Węzeł zaciągnął, jak zawsze, mocno.
Noc ledwo dyszy... A ja nie umrę,
Rozpocznę tylko swą szychtę nocną.

Spławik mi błyśnie - daleko w trzcinach...
Ja się zawinę w wełniany koc...
Nad Styksem właśnie się rozpoczyna
Mżąca, pochmurna, wędkarska noc.

(Z głębokim pokłonem przed duchem Jeremiego Przybory)

02/01/2012

środa, 23 listopada 2011

Janusz - 76

---

Uroniny u Janusza!
Jakże tutaj się nie wzruszać?
Jakże nie uronić łzy,
Gdy myślimy o nim my?

Znów rok więcej ma Pan Janusz...
(Niech sto lat fortuna da mu-ż!).
W zdrowiu - tęgi! W przódzi - chwat!
Niech nam żyje ze sto lat!

Gdy się przyjrzeć Januszowi,
Widać, jakby był z Bon Jovi:
Ta energia i ten sznyt...
Śpiewający jego byt!

Co pomyślę, to się wzruszę...
Ileż lat to już z Januszem?
Ileż różnych przeszlim dróg...
Ileż wspomnień! Miły Bóg!

Ileż pań, co, o Januszu
Myśląc, dreszcze ma w podbrzuszu?
I niemało też ich cór
Uwielbienia tworzy chór.

Więc dołączmy się i my
Głosem, co z emocji drży:
Niech nam żyje i wyrasta
Wujek Janusz... No i basta!


(21/11/2011)

sobota, 20 sierpnia 2011

Gdy już się zacznę powtarzać...

---

Gdy już się zacznę powtarzać
I nudzić do nudności,
Nie miejcie, Kochani, szacunku
Dla siwych włosów i kości.

Więc, gdy powtarzać się zacznę
I ad nauseam nudzić,
Porzućcie deferencję,
Odejdźcie do innych ludzi.

Gdy smętna repetycja
Zagości w moich ustach,
Niech przestrzeń poważania
Dokoła będzie pusta.

Gdy już się zacznę powtarzać...

(20.08.2011)