---
Przyszła Żona... -- "Toż wiesz przecie:
W Ujściu będzie siedmiolecie!".
-- "Siedmiolecie?! A niechże cię!"
-- "Już szukałam w internecie...
Straszny chłam tam... Ecie pecie...
Może byś tak, wierszoklecie,
Skrobnął zwrotkę, albo dwie, cie-
Szące ucho?". -- "Na tym świecie
Tak się już przedziwnie plecie,
Że siódemka (nie zgadniecie)
Jest szczęśliwa niczym... dziecię.
Więc siódemek tej kobiecie
I mężczyźnie (w wieku kwiecie)
W jubileusz moc życzymy!"
(Takie sobie śmieszne rymy :-).
(11/02/2010)
czwartek, 11 lutego 2010
sobota, 23 stycznia 2010
Na ex-zięcia urodziny...
---
Od kochanki, czy małżonki, sekretarki, czy dziewczyny,
Konduktorki, czy dentystki, profesorki, konkubiny,
Uczennicy, aktoreczki, taksówkarki (lat 20 :-),
Są życzenia w urodziny lepsze... od byłego teścia :-)
(23.01.2010)
Od kochanki, czy małżonki, sekretarki, czy dziewczyny,
Konduktorki, czy dentystki, profesorki, konkubiny,
Uczennicy, aktoreczki, taksówkarki (lat 20 :-),
Są życzenia w urodziny lepsze... od byłego teścia :-)
(23.01.2010)
niedziela, 20 grudnia 2009
Christmas 2009
------
Of all those Christmas presents
What I love most is snow...
Its whiteness, crispness, presence,
For all, for friend or foe...
Of all those Christmas feelings
The best is that of peace
With my own mind... Yes, really!
So, let it come, oh please!
Of all those Christmas dishes
My favourite is black tea...
So my sincere wish is
That Santa'd bring some t'me :-)
Of all those Christmas visits
I only crave for thee...
So, come for Christmas, with its
White snow, mind peace, black tea :-)
------------------
Ze wszystkich gwiazdkowych prezentów
Najbardziej lubię śnieg...
Że biały, i chrupie, i jest tu,
Więc każdy by po nim biegł...
Ze wszystkich gwiazdkowych zaś uczuć
Najmilszy mi jest pokój ducha.
Więc podrzuć, Gwiazdorku, go tu tyć!
(Lecz czy ten Gwiazdorek posłucha?)
Wśród dań wigilijnych dwunastu
Przepadam za czarną herbatą...
Choć dobre domowe też ciasto...
By gorycz herbaty lać na to.
Ze wszystkich gwiazdkowych zaś gości
Najbardziej potrzeba mi Ciebie.
Przy cieście z herbatą ja coś Ci
O śniegu opowiem... i niebie :-)
(20/12/2009)
Of all those Christmas presents
What I love most is snow...
Its whiteness, crispness, presence,
For all, for friend or foe...
Of all those Christmas feelings
The best is that of peace
With my own mind... Yes, really!
So, let it come, oh please!
Of all those Christmas dishes
My favourite is black tea...
So my sincere wish is
That Santa'd bring some t'me :-)
Of all those Christmas visits
I only crave for thee...
So, come for Christmas, with its
White snow, mind peace, black tea :-)
------------------
Ze wszystkich gwiazdkowych prezentów
Najbardziej lubię śnieg...
Że biały, i chrupie, i jest tu,
Więc każdy by po nim biegł...
Ze wszystkich gwiazdkowych zaś uczuć
Najmilszy mi jest pokój ducha.
Więc podrzuć, Gwiazdorku, go tu tyć!
(Lecz czy ten Gwiazdorek posłucha?)
Wśród dań wigilijnych dwunastu
Przepadam za czarną herbatą...
Choć dobre domowe też ciasto...
By gorycz herbaty lać na to.
Ze wszystkich gwiazdkowych zaś gości
Najbardziej potrzeba mi Ciebie.
Przy cieście z herbatą ja coś Ci
O śniegu opowiem... i niebie :-)
(20/12/2009)
środa, 2 grudnia 2009
Elegia na śmierć Kasi
---
Przecież od dawna to wiadomo...
Na śmierć najlepszy bywa deszcz.
Więc wyjdźcie z żałobnego domu,
Niech wasze twarze spłucze też.
Niektórzy mówią, że w płomieniach
Rozpacz się zetli aż do cna...
Nic w życiu zmarłych to nie zmienia,
Lecz dołóż do kominka drwa...
Ziemia do ziemi... Prochem w proch...
W odwiecznym cyklu (nie)istnienia...
Dotknijcie mokrej trawy, bo
To z mokrej trawy są marzenia.
Weźcie głęboki świata haust,
Jak pierwszy oddech niemowlaka...
Powietrze macie, jak on miał,
W prezencie... nie z tamtego świata.
Powietrze, ziemia, ogień, woda...
Cztery żywioły, a w nich siła,
By żyć na nowo, gdy żałoba
Do cna w kominku się spaliła.
(2 grudzień 2009)
Przecież od dawna to wiadomo...
Na śmierć najlepszy bywa deszcz.
Więc wyjdźcie z żałobnego domu,
Niech wasze twarze spłucze też.
Niektórzy mówią, że w płomieniach
Rozpacz się zetli aż do cna...
Nic w życiu zmarłych to nie zmienia,
Lecz dołóż do kominka drwa...
Ziemia do ziemi... Prochem w proch...
W odwiecznym cyklu (nie)istnienia...
Dotknijcie mokrej trawy, bo
To z mokrej trawy są marzenia.
Weźcie głęboki świata haust,
Jak pierwszy oddech niemowlaka...
Powietrze macie, jak on miał,
W prezencie... nie z tamtego świata.
Powietrze, ziemia, ogień, woda...
Cztery żywioły, a w nich siła,
By żyć na nowo, gdy żałoba
Do cna w kominku się spaliła.
(2 grudzień 2009)
piątek, 20 listopada 2009
Wujek Janusz ma trzy życia...
---
Wujek Janusz ma trzy życia...
(Toż to wstyd: tak dużo żyć!)
Choć Toszibka taka tycia,
Z nią już teraz wciąż chce być...
Jak się zbudzi, już od rana
Tkliwie głaska swoją mysz...
Klawiatura wydmuchana?
(Grzeszne myśli - precz! a kysz!)
Odchylamy ekran z wolna...
Niezbyt szybko, tak w sam raz...
Viagra przy tym (myśl swawolna!)
Wręcz wymięka, proszę was!
Teraz elektryczny moment...
Co orgazmu aż jest wart.
Ponad wszystkie z ziemskich ponęt:
Wcisnąć palcem klawisz [start]!
Ekran błyska, dysk się kręci,
Wentylator robi wdech...
Gigabajty RAM-pamięci
Tworzą życia, światy... Ech!
Wchodzi w Życie Wujek Janusz
Gładko... Rzekłbyś: pendrajw w USB.
Perforuje toń ekranu,
Poczem robi to, co chce.
Sprawdzi pocztę na Fejsbuku
(Toż to tylko jeden klik!)
Życie płciowe Mameluków?
Gugel wszystko znajdzie w mig!
Rano szybki przegląd prasy...
Gdzie Tygodnik? Onet.pl!
Zmierzchem znów, dla dnia okrasy,
Przeskajpujmy kilka El...
To już północ?! Boże drogi,
Sprawdzić Wujka Włodka blog!
(Trzeba dzisiaj umyć nogi...).
Jeszcze Jutjub... Pierwsza? Fock!
Nasza Klasa nie przejrzana...
W Gadu-Gadu jakaś Bess...
I tak do białego rana
W trzecim życiu Janusz jest.
Zwisły członki... Ciężka głowa...
Powrót w życie... rzeczywiste (?)
Życia ćwiartka, czy połowa?
Omne est post coitum triste...
Na siedemdziesiąte czwarte uroniny Janusza (21 listopad / 21 grudzień 2009)
Wujek Janusz ma trzy życia...
(Toż to wstyd: tak dużo żyć!)
Choć Toszibka taka tycia,
Z nią już teraz wciąż chce być...
Jak się zbudzi, już od rana
Tkliwie głaska swoją mysz...
Klawiatura wydmuchana?
(Grzeszne myśli - precz! a kysz!)
Odchylamy ekran z wolna...
Niezbyt szybko, tak w sam raz...
Viagra przy tym (myśl swawolna!)
Wręcz wymięka, proszę was!
Teraz elektryczny moment...
Co orgazmu aż jest wart.
Ponad wszystkie z ziemskich ponęt:
Wcisnąć palcem klawisz [start]!
Ekran błyska, dysk się kręci,
Wentylator robi wdech...
Gigabajty RAM-pamięci
Tworzą życia, światy... Ech!
Wchodzi w Życie Wujek Janusz
Gładko... Rzekłbyś: pendrajw w USB.
Perforuje toń ekranu,
Poczem robi to, co chce.
Sprawdzi pocztę na Fejsbuku
(Toż to tylko jeden klik!)
Życie płciowe Mameluków?
Gugel wszystko znajdzie w mig!
Rano szybki przegląd prasy...
Gdzie Tygodnik? Onet.pl!
Zmierzchem znów, dla dnia okrasy,
Przeskajpujmy kilka El...
To już północ?! Boże drogi,
Sprawdzić Wujka Włodka blog!
(Trzeba dzisiaj umyć nogi...).
Jeszcze Jutjub... Pierwsza? Fock!
Nasza Klasa nie przejrzana...
W Gadu-Gadu jakaś Bess...
I tak do białego rana
W trzecim życiu Janusz jest.
Zwisły członki... Ciężka głowa...
Powrót w życie... rzeczywiste (?)
Życia ćwiartka, czy połowa?
Omne est post coitum triste...
Na siedemdziesiąte czwarte uroniny Janusza (21 listopad / 21 grudzień 2009)
niedziela, 18 października 2009
Januszom stuknęło już 10...
---
Skończyło się lato i przeminął wrzesień...
Ale za to Januszom stuknęło dziś 10!
A ponieważ to przesąd obstawać przy siątkach,
Nie pociągnę tu dalej dziesiątego wątka.
Zamiast tego rozpatrzę (nim naleją Pepsi)
Sprawę poważniejszą: polski (anty)seksizm.
Bo jakże tu uzgodnić z moją wolną duszą,
Że (zgodnie z obyczajem) "stuknęło Januszom"?
Więc skoro mamy teraz braterstwo i równość,
To czemu "Janusz" – wszystko, A "Małgosia" ... wno?
(A tak już w nawiasie: czy to nie jest draństwo,
Że mamy "braterstwo", ale nie "siostrzaństwo"?).
Uwzględniwszy powyższe, jak w starych powieściach,
Życzymy dziś Małgosiom dalszych latek dzieścia!
WS & DS
18/10/2009
Skończyło się lato i przeminął wrzesień...
Ale za to Januszom stuknęło dziś 10!
A ponieważ to przesąd obstawać przy siątkach,
Nie pociągnę tu dalej dziesiątego wątka.
Zamiast tego rozpatrzę (nim naleją Pepsi)
Sprawę poważniejszą: polski (anty)seksizm.
Bo jakże tu uzgodnić z moją wolną duszą,
Że (zgodnie z obyczajem) "stuknęło Januszom"?
Więc skoro mamy teraz braterstwo i równość,
To czemu "Janusz" – wszystko, A "Małgosia" ... wno?
(A tak już w nawiasie: czy to nie jest draństwo,
Że mamy "braterstwo", ale nie "siostrzaństwo"?).
Uwzględniwszy powyższe, jak w starych powieściach,
Życzymy dziś Małgosiom dalszych latek dzieścia!
WS & DS
18/10/2009
sobota, 10 października 2009
Szesnaste kuplety
---
To szesnasty już jest raz!
Raz szesnasty, proszę was
Chodzi Marta swoje ob
(Tak rozdzieliłby to Szkop)
Urodziny w chłodny czas.
(Czeski nadał to rozhlas!).
Więc Wuj Chłodek, jak co rok,
Znowu upić chce się w Stock.
Ciocia Danka jęła myć
Swoją dentystyczną nić.
Na tej nici zwisną wnet
Trzy rodzaje pysznych fet,
Które wraz z wierszykiem tym
Jubilatce oddałbym.
(Gdyby nici łykał komp
Tak jak tuzin głodnych gąb).
Trudna rada; będzie ser
Kiedy indziej (chcesz, to wier :-).
A na razie kuplet ten
Na spokojny przyjmij sen.
Niechaj Cię odleci spleen!
Śpij spokojnie, sweet sixteen!
17.10.2006
To szesnasty już jest raz!
Raz szesnasty, proszę was
Chodzi Marta swoje ob
(Tak rozdzieliłby to Szkop)
Urodziny w chłodny czas.
(Czeski nadał to rozhlas!).
Więc Wuj Chłodek, jak co rok,
Znowu upić chce się w Stock.
Ciocia Danka jęła myć
Swoją dentystyczną nić.
Na tej nici zwisną wnet
Trzy rodzaje pysznych fet,
Które wraz z wierszykiem tym
Jubilatce oddałbym.
(Gdyby nici łykał komp
Tak jak tuzin głodnych gąb).
Trudna rada; będzie ser
Kiedy indziej (chcesz, to wier :-).
A na razie kuplet ten
Na spokojny przyjmij sen.
Niechaj Cię odleci spleen!
Śpij spokojnie, sweet sixteen!
17.10.2006
Subskrybuj:
Posty (Atom)