środa, 10 listopada 2010

Czwarte życie Wujka J.

---

Czwarte życie Wujka J.
Zacząć się powinno w lot.

Wszak trzy życia on już ma...
Czas na cztery... Znaczy dwa...

W liczebników gęstą sieć
Wpadłem... Ile żyć ma Janusz mieć?

Pierwsze, bo urodził się...
W roku... któż to dzisiaj wie?

Drugie, bo EFLowy ciąg
Wyssał z cycka oraz z ksiąg.

Trzecie (to wszak wszyscy wiecie)
Spędza Janusz w internecie.

Czwarte życie... to enigma.
Ją wyjaśnić Włodek w mig ma.

Czwarte życie Wujka K.
To wszak będzie Życie Dwa!

Znane jako Life 2.0
(Z filmu żem tę nazwę wziął).

W Sekond Lajfie czeka nań
Cała chmara pięknych pań.

Wirtualne krajobrazy,
Że w realu tylko marzyć...

Dyskutantów też do woli...
I dentysta, co nie boli...

Do zwiedzania multum miast...
(Wuj - turysta, proszę Was!)

Nawet -- niech tam! -- gdy poprosi,
Awatar będzie Małgosi.

Z którym będzie latał w krąg
Po złączeniu sztucznych (?) rąk.

(Pod warunkiem wszakże -- hola! --
Że zakupi se poseballa).

Gdy Janusza życia trzy
Zmienią się w nieśnione sny,

W czwartym życiu będzie trwał
Jego awik, chłop na schwał...

Bo awiki (to się wie)
Nieśmiertelne są, co nie?

W czwartym życiu, w Życiu Dwa
Pozostanie Wujek K.

(21/11/2010)

piątek, 6 sierpnia 2010

33

---

Czasem z uśmiechem, czasem przez łzy,
Dożyliśmy dziś do 33.

Nie chce się wierzyć: to ciągle my...
Choć starsi o te 33.

Inny był ustrój i inne sny
W sierpniu, lat temu 33...

A trzeba wiary i woli, by
Razem przetrzymać 33 :-)

Lecz nie pytałaś (ja też nie) czy
Nie zbyt ambitne jest 33.

Z ważnych wydarzeń, to.. ja i Ty...
Dzieci... i inne 33.

Obyśmy dalej się mogli znieść,
To dożyjemy 66!

(06/08/2010)

niedziela, 1 sierpnia 2010

Zwykły dzień

---
To po prostu taki całkiem zwykły dzień.
Wyślij wszystkie swe obawy w cień.
Ciemność już odpływa w oka kąt
I rozprasza się w pustyni chmur.
Słońce wnet wybuchnie blisko stąd,
Nad szczytami - tuż - niebieskich gór.

Śliczna dziewczynko!
Daj mi zacząć żyć od nowa.
Śliczna dziewczynko!
Miłość swą głęboko chowaj.
Jak to się stało, jak to się stało?
Coś stanęło między nami...
Śliczna dziewczynko, Śliczna dziewczynko!
Nigdy już cię nie zawiodę,
Nigdy już.

Właśnie się zaczyna ten twój dzień
Życie zdaje się łatwiejsze niźli jest
W drodze zostań sobą i nie zmień
Ducha swoich snów. Miej ten gest!

Śliczna dziewczynko ...

To jest tłumaczenie Ordinary Day

(01.08.2010)

sobota, 3 lipca 2010

Wybory 2010

------

Mówią mi: "Musisz iść głosować!,
Obywatelski obowiązek!,
Odpowiedzialność!, patriotyzm!"
I inne takie wielkie słowa...

Ja (nieodmiennie) myślę sobie:
Czy was prosiłem o instrukcje?
Rady? Nauczki? Połajanki?
Groźby (co będzie, jak nie zrobię...)?

Ja myślę sobie, że wybierać
Ja najzwyczajniej nie potrafię,
Co mnie przez pięć lat trząchać będzie:
Śmiertelna dżuma czy cholera.

Więc politykom mówię: "Za się!",
Którzy mi dają wybór taki,
Mówię (belferski nawyk pewnie):
"Zostawiam was w tej samej klasie!

Niedobrze się bawicie dzieci!
Idźcie do innej piaskownicy!
I nie wrzucajcie mi na głowę
Waszego kosza, waszych śmieci!"

Pośród zadęcia, szyderstw kupy,
Wśród sporów, wścieku i podłości,
Siedzę z Tuwimem, który mówi:
"Skoczcie mi wszyscy wprost do dupy!"

03/07/2010

wtorek, 1 czerwca 2010

Stopwords

---
Być albo nie być...
To gdzieś już jakby było.
Jakkolwiek możliwe, że dość daleko...
Czasami jest mi jakoś tak... I mam takie, te...
Nie można pana... ciebie... Bo znowu wszystko mi się...
Zawsze jak powinno być dobrze, wtedy właśnie nie za bardzo mogę...
Ponieważ bynajmniej aż od roku jest właśnie ten taki... na A... Dlaczego?

--------

Na ogół nie niosą ze sobą żadnych istotnych treści...

(01.06.2010)

czwartek, 27 maja 2010

Na urodziny Kasi

---

Ja w mowach rocznicowych najbardziej cenię szpas!
Bo humor nas wyzwala. W to wierzę, proszę Was!

Lecz dowcip w jubileusz (to stwierdzam przy okazji)
Wymiera. Trochę jak... języki wschodniej Azji.

Co stawia rzecz na głowie, a może nawet wspak:
Sylaba ma się dobrze... Języka za to brak!

Zaś beats-and-bindings ponoć (słyszałem, no to wiem)
To nowa jest odmiana starej BDSM.

Jak każde więc zboczenie, ścigana jest z urzędu
Przez Urząd od Odchyleń i od Detekcji Błędów.

Stąd (jak tak dalej pójdzie) zostanie z Jubilatki
Ten... Tutor Wirtualny, zaś ona - hop za kratki!

I jakże będziem wtedy, z bukietem pięknych frezji,
Z nią, u władz więziennych, dopraszać się kohezji?

Więc optymalnie będzie (tak myślę, Jubilatko),
Z korpusu byś się w ELFa przepoczwarzyła gładko.

Parkinson (pisze Lee) też wtedy Cię nie walnie...
Drugiego Ci półwiecza życzymy... naturalnie!

(27.05.2010)

wtorek, 25 maja 2010

Hospicjum ołówków










W moim hospicjum
Ołówki umierają godnie
Siostry regularnie podają im inhibitory telomerazy
Czasem nawet pogłaszczą po doszczętnie startych gumkach
Gdy trzeba wcisną im głębiej grafit żeby spowolnić reakcję łańcuchową
Więc generalnie ołówki mają się tu dobrze
Ciągle przybywają nowe gdy już poprzedni państwo wyrzucili ich z domu
Ostrzę je póki się da
Przywiązuję się do nich (zupełnie niepotrzebnie)
Bo zawsze w końcu przychodzi ten moment
Gdy nie ma się już czego uchwycić
I ołówek wypada mi z palców
I umiera

(25.05.2010)