---
Z przytoczonych dzisiaj tu krzt*
Najważniejszy będzie UKRz.
Myślisz: "Młodzież teraz głupsza"?
To już pewne: ty masz UKRza!
Się w "galerii" nie chcesz mrowić?
Też zawdzięczasz to UKRzowi...
Nie wiesz czemu obciach - w futrze?
Możesz witać się z swym UKRzem.
Świat (gdyś wyszedł za swój próg) - szu**?
Otoś już głęboko w UKRzu!
Kiedyś - pięknie! Dziś - do bani!
Świat wychodzi ci ... UKRzami...
(14.03.2009)
---------
* Gen.pl. od "krzta"
** Wielki Szu
sobota, 14 marca 2009
czwartek, 19 lutego 2009
Dwa latka w Drugim Życiu...
---
Dwa latka mieć na starość przedziwnym jest...
I hatchie (mały smoczek) jest debest?
Przedziwnie być transseksem z miasta Gor...
Przedziwnie teksturować w garnku por.
Przedziwnie, gdy się treska nie rezuje...
Chimerka cię usztywnia w ludzką tuję,
Gdy zdjęć masz już ze świata kilka giga,
Lecz filmik (brak kodeka) ci nie śmiga,
Gry grifer poprzestawiał wszystkie primy,
A kumple mówią: "SL? Toż to Simy!".
Dwa latka mieć na starość jest przecudnie...
Niejasne? Ctrl-Shift-Y: zrób południe!
To jest tłumaczenie z angielskiego oryginału.
(21.03.2009)
Dwa latka mieć na starość przedziwnym jest...
I hatchie (mały smoczek) jest debest?
Przedziwnie być transseksem z miasta Gor...
Przedziwnie teksturować w garnku por.
Przedziwnie, gdy się treska nie rezuje...
Chimerka cię usztywnia w ludzką tuję,
Gdy zdjęć masz już ze świata kilka giga,
Lecz filmik (brak kodeka) ci nie śmiga,
Gry grifer poprzestawiał wszystkie primy,
A kumple mówią: "SL? Toż to Simy!".
Dwa latka mieć na starość jest przecudnie...
Niejasne? Ctrl-Shift-Y: zrób południe!
To jest tłumaczenie z angielskiego oryginału.
(21.03.2009)
wtorek, 3 lutego 2009
Marsz morsów
-------
Już od września, aż do marca
Jest na morsowanie sezon,
Mors, od dziecka aż do starca,
Cieszy ciało tą imprezą.
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
To morsy! To morsy!
Kto to robi nie dla forsy?
To morsy! To morsy!
Czy w przerębli, czy z kaczkami,
W zimnej wodzie nurza ciało...
Czy on boi się? Ani, ani!
Zawsze będzie mu się chciało!
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
....
Żaden wstyd mu, żadna ujma...
Patrzcie sobie, wy - w kożuchach!
Na mróz mors klubowy strój ma:
Kąpielówki i hart ducha!
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
....
Isjasz, zgaga i lumbago?
Mors nic o nich nie wie zgoła...
Grypa też się nie ima go.
W kwestii fitness ma mors fioła.
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
....
Chcesz spróbować morsowania?
Przyjdź, radością swą się dziel!
Nasza grupa jest z Poznania:
Poznan.morsy(dot)pl.
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
....
(03.02.2009)
Melodia marsza morsów autorstwa Zbigniewa Krzyżyńskiego (do karaoke):
Już od września, aż do marca
Jest na morsowanie sezon,
Mors, od dziecka aż do starca,
Cieszy ciało tą imprezą.
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
To morsy! To morsy!
Kto to robi nie dla forsy?
To morsy! To morsy!
Czy w przerębli, czy z kaczkami,
W zimnej wodzie nurza ciało...
Czy on boi się? Ani, ani!
Zawsze będzie mu się chciało!
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
....
Żaden wstyd mu, żadna ujma...
Patrzcie sobie, wy - w kożuchach!
Na mróz mors klubowy strój ma:
Kąpielówki i hart ducha!
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
....
Isjasz, zgaga i lumbago?
Mors nic o nich nie wie zgoła...
Grypa też się nie ima go.
W kwestii fitness ma mors fioła.
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
....
Chcesz spróbować morsowania?
Przyjdź, radością swą się dziel!
Nasza grupa jest z Poznania:
Poznan.morsy(dot)pl.
Refren:
Kto w mróz mężnie pręży torsy?
....
(03.02.2009)
Melodia marsza morsów autorstwa Zbigniewa Krzyżyńskiego (do karaoke):
wtorek, 13 stycznia 2009
Wena
---
Nie idzie mi dzisiaj wena...
Nic mi nie chce spaść zez pena.
Taka niemoc. Taki blok.
Taki tydzień, czy też rok?
Na nic ginko, nootropil...
Na nic Schnapps (co bóle topi).
Poszła wena se i już.
(Żadnych szaleństw, żadnych burz).
Tak bez weny mam już być?
W każdym z moich obu żyć?
Palce bębnią... Umysł mdleje...
Co się dzisiaj ze mną dzieje?
Marny Częstoch? Tylko tyle?
W mózgu kręcą się k(w)adryle...
Nie pomoże żadna z jóg,
Gdy fortepian ryms o bruk...
Nawet Mozart? Wszyscy święci!
Strasznie mi się w głowie kręci...
Może grypa, niech ją ... mać?
Pieprzę wszystko! Idę spać!
(13.01.2009)
Nie idzie mi dzisiaj wena...
Nic mi nie chce spaść zez pena.
Taka niemoc. Taki blok.
Taki tydzień, czy też rok?
Na nic ginko, nootropil...
Na nic Schnapps (co bóle topi).
Poszła wena se i już.
(Żadnych szaleństw, żadnych burz).
Tak bez weny mam już być?
W każdym z moich obu żyć?
Palce bębnią... Umysł mdleje...
Co się dzisiaj ze mną dzieje?
Marny Częstoch? Tylko tyle?
W mózgu kręcą się k(w)adryle...
Nie pomoże żadna z jóg,
Gdy fortepian ryms o bruk...
Nawet Mozart? Wszyscy święci!
Strasznie mi się w głowie kręci...
Może grypa, niech ją ... mać?
Pieprzę wszystko! Idę spać!
(13.01.2009)
niedziela, 11 stycznia 2009
Mój pogrzeb
---
Więc jeśli tak jednak być musi
Więc jeśli nie można inaczej
Mam do was prośbę maleńką
Prośbę niewiele znaczącą
Ja nie chcę żałobnych konduktów
I nie chcę achów i szlochów
Wystarczy mi trumna prościutka
Na twardych ramionach przyjaciół
Niech będzie ich wtedy czterech
I niech ubiorą się ciepło
Bo zwykle tak jest na cmentarzach
Że wiatr wściekle zawiewa
A jeśli kochana przyjdziesz
I mnie pożegnać zapragniesz
Weź z sobą swój szalik wełniany
I weź kolorową sukienkę
Ubierz się w płaszczyk niebieski
Który tak bardzo lubiłem
I mamę moją podtrzymaj
Gdy ramię jej męża nie starczy
A gdyby niebo chmurzyste
W Twych oczach skroplić się chciało
To nie zabraniaj mu tego
Lecz zetrzyj je lekko z policzków
I gdy ma trumna już zniknie
Pod grubą warstwą glinianą
Nie płacz już więcej nie marznij
Wytrzyj swój nosek i odejdź
A o grabarzach wspomnijcie
Bo z siłą kopali łopatą
Dajcie im trochę napiwku
Bo smutek nie jest ich rzeczą
A potem się nie oglądajcie
I odejdźcie, odejdźcie naprawdę
Wypijcie gorącą herbatę
Zaziębienie was wtedy ominie
Gdy będę widział was siedmiu
W walce z szarpaniem wichury
Idących do bramy cmentarza
Będę najbardziej spokojny
I może będzie nadzieja
Jeśli nadzieję mieć wolno
Że zamiast biadań zbytecznych
Zostaną serc waszych drobiny
Więc jeśli tak jednak być musi
Więc jeśli nie można inaczej
Niech będzie tak jak ja pragnę
Niegroteskowo i jasno.
(06.03.1974)
Więc jeśli tak jednak być musi
Więc jeśli nie można inaczej
Mam do was prośbę maleńką
Prośbę niewiele znaczącą
Ja nie chcę żałobnych konduktów
I nie chcę achów i szlochów
Wystarczy mi trumna prościutka
Na twardych ramionach przyjaciół
Niech będzie ich wtedy czterech
I niech ubiorą się ciepło
Bo zwykle tak jest na cmentarzach
Że wiatr wściekle zawiewa
A jeśli kochana przyjdziesz
I mnie pożegnać zapragniesz
Weź z sobą swój szalik wełniany
I weź kolorową sukienkę
Ubierz się w płaszczyk niebieski
Który tak bardzo lubiłem
I mamę moją podtrzymaj
Gdy ramię jej męża nie starczy
A gdyby niebo chmurzyste
W Twych oczach skroplić się chciało
To nie zabraniaj mu tego
Lecz zetrzyj je lekko z policzków
I gdy ma trumna już zniknie
Pod grubą warstwą glinianą
Nie płacz już więcej nie marznij
Wytrzyj swój nosek i odejdź
A o grabarzach wspomnijcie
Bo z siłą kopali łopatą
Dajcie im trochę napiwku
Bo smutek nie jest ich rzeczą
A potem się nie oglądajcie
I odejdźcie, odejdźcie naprawdę
Wypijcie gorącą herbatę
Zaziębienie was wtedy ominie
Gdy będę widział was siedmiu
W walce z szarpaniem wichury
Idących do bramy cmentarza
Będę najbardziej spokojny
I może będzie nadzieja
Jeśli nadzieję mieć wolno
Że zamiast biadań zbytecznych
Zostaną serc waszych drobiny
Więc jeśli tak jednak być musi
Więc jeśli nie można inaczej
Niech będzie tak jak ja pragnę
Niegroteskowo i jasno.
(06.03.1974)
wtorek, 30 grudnia 2008
Being two in Second Life
---
It's funny to be two at fifty-four...
It's funny to become Wyrm or Gor.
It's funny to transgender (or transsex)...
It's funny to create, to tex and flex.
It's funny when your toupee fails to rez...
And dance-balls freeze you up, instead of jazz.
It's funny when your snapshots overflow,
Machinima, for lack of codecs, doesn't show,
Some griefer has messed up all of your prims,
And friends tell you: "SL is just like Sims"...
Being two at fifty-four is all this fun...
You're hooked? Let's meet in-world. (Now I'm done :-)
Wlodek Barbosa
(21.03.2009)
It's funny to be two at fifty-four...
It's funny to become Wyrm or Gor.
It's funny to transgender (or transsex)...
It's funny to create, to tex and flex.
It's funny when your toupee fails to rez...
And dance-balls freeze you up, instead of jazz.
It's funny when your snapshots overflow,
Machinima, for lack of codecs, doesn't show,
Some griefer has messed up all of your prims,
And friends tell you: "SL is just like Sims"...
Being two at fifty-four is all this fun...
You're hooked? Let's meet in-world. (Now I'm done :-)
Wlodek Barbosa
(21.03.2009)
wtorek, 16 grudnia 2008
Mieć roczek w Drugim Życiu...
---
Mieć roczek znów na starość
Przedziwnym jest...
Znów ćwiczyć każdy krok swój,
Każdy gest...
W tym świecie się nie ima
Mnie wcale śmierć...
I latam, choć brak skrzydła,
Choćby ze ćwierć.
Przedziwnie tworzyć jest
Swe drugie ja.
Przedziwnie wcielać się
To w elfa, to znów w lwa.
Przedziwnie zaprzyjaźniać
Się co dnia...
I nawet czatowanie
Plusy ma...
Przedziwne miejsca są...
Jak z pięknych snów.
I tańczę! Jakbym się
Nie wstydził znów...
Mieć roczek w Drugim Życiu
Przedziwnym jest...
Cóż... Szkoda, że to pierwsze
Jest mniej fest...
(16.12.2008)
To jest tłumaczenie z angielskiego oryginału.
Mieć roczek znów na starość
Przedziwnym jest...
Znów ćwiczyć każdy krok swój,
Każdy gest...
W tym świecie się nie ima
Mnie wcale śmierć...
I latam, choć brak skrzydła,
Choćby ze ćwierć.
Przedziwnie tworzyć jest
Swe drugie ja.
Przedziwnie wcielać się
To w elfa, to znów w lwa.
Przedziwnie zaprzyjaźniać
Się co dnia...
I nawet czatowanie
Plusy ma...
Przedziwne miejsca są...
Jak z pięknych snów.
I tańczę! Jakbym się
Nie wstydził znów...
Mieć roczek w Drugim Życiu
Przedziwnym jest...
Cóż... Szkoda, że to pierwsze
Jest mniej fest...
(16.12.2008)
To jest tłumaczenie z angielskiego oryginału.
Subskrybuj:
Posty (Atom)